
Dewizą Jimmy’ego jest przekonanie, że efekt strzyżenia jest naprawdę widoczny dopiero z odpowiednio dobranym kolorem. – Nawet świetnie obcięte włosy bez koloryzacji są jak niezwykłej urody suknia, ale na wieszaku – mawia.
Z Danii do Opola
Jimmy jest mistrzem koloryzacji, laureatem prestiżowych międzynarodowych nagród, min. World Colour Award. Ten pochodzący z Danii, prawdziwy obywatel świata, już od 32 lat pozostaje w zawodzie. 5 lat temu znalazł dom – Opole. – Spodobał mi się salon, spodobała mi się atmosfera, urzekło mnie piękno Polek. Od ponad 30 lat jeżdżę po świecie, ale przyjaźń z Kariną spowodowały, że od razu chciałem tu zostać na dłużej – mówi Jimmy.
Karina, z którą przez wiele lat pracował w Niemczech, sprawę stawia jasno.- Jimmy jest jednym z najlepszych kolorystów na świecie. Pracowałam z wieloma wybitnymi fryzjerami, ale żaden nie miał takich umiejętności i wiedzy jak on.
Oskar za koloryzację
O tym, że nie są to czcze słowa świadczy fakt, że umiejętności i doświadczenie Jimmy’iego dostrzegła branża. Za swe dokonania w dziedzinie koloryzacji otrzymał USA Colour Award oraz World Colour Award – obie, przyznawane w Nowym Jorku nagrody, w świecie fryzjerstwa traktowane są na poziomie Oskarów branży filmowej.
- Najważniejsze w koloryzacji, a wielu fryzjerów tego nie wie, więc nie ma kto tego przekazać młodym adeptom naszego zawodu, jest uzyskanie pożądanego efektu w sposób najbardziej organiczny, często najprostszy. To jednak wymaga wiedzy, pasji i wyczucia. W szkołach fryzjerskich tego nie uczą. Później fryzjerzy coś robią, ale do końca nie wiedzą co – mówi Jimmy.
Swoją wiedzę mistrz przelał na papier, pisząc książkę-podręcznik dla fryzjerów zatytułowaną „Tips and tricks. Colour manual”, która od lat służy wielu fryzjerom w różnych krajach świata.
Światowa kariera
Jimmy wychował się w Danii, ale wiele lat spędził w Niemczech, pracując w różnych miastach, najdłużej we Freiburgu. Od niemal samego początku, dzięki wysokim umiejętnościom, nie tylko świadczył usługi klientom przychodzącym do salonów, ale szkolił też kolegów i koleżanki z pracy. Wkrótce został zauważony przez znanych producentów produktów fryzjerskich i tak rozpoczęła się kariera Jimmy’iego jako znanego na świecie kolorysty. Przez następne 30 lat brał udział w setkach pokazów. Pracował w 7 europejskich krajach – poza Danią i Niemcami również w Austrii Szwajcarii, Hiszpanii, Włoszech, a teraz Polsce.
W Londynie dla przykładu wielokrotnie pracował z właścicielem salonów Toni & Guy, a także z Patrickiem Cameronem, najlepszym stylistą długich włosów na świecie (dla firmy Wella).
Jako stylista-aktor występował na scenie w 40 krajach. Przygotowywał modelki i modeli na ekskluzywne pokazy organizowane przez czołowe koncerny motoryzacyjne, producentów produktów fryzjerskich. Przez lata był też trenerem fryzjerów na specjalnych międzynarodowych pokazach, organizowanych m.in. przez Schwarzkopf. Pracując dla tej firmy uczestniczył w tworzeniu i testowaniu nowych kolorów farb do włosów.
Jego najwyższe umiejętności zauważyła telewizja, dlatego pracował nad aktorami i modelami występującymi w telewizjach SAT1 i RTL, a także przy promocji filmu „Uciekająca panna młoda” z Julią Roberts w roli głównej.
Doradztwo wizerunku
Koloryzacja, główna pasja Jimmy’iego to jednak nie wszystko. Odbył szkolenia NLP & Pivot Point Trener w dziedzinie doradztwa wizerunku i koloryzacji. Co roku lata do Londynu na szkolenia oraz bierze udział w międzynarodowych imprezach towarzyskich z branży fryzjerskiej, co pozwala mu się wciąż rozwijać.
- Włosy są jak ubrania. Bez odpowiedniej osoby, która je nosi, nie robią wrażenia. Dlatego tak ważna jest decyzja co i jak nosić. Moją rolą jest wydobycie z każdej kobiety jej piękna i naturalnej energii. Każdej z pań staram się pomóc, poznając ją, zgłębiając jej osobowość – tłumaczy. – Kobieta ma się czuć piękna, być sobą, ale nie dla kogoś innego, tylko dla siebie. Moim celem jest optymalne połączenie włosów, twarzy, odzieży i osobowości w jedną całość – podkreśla.
Prywatnie
Jimmy pozostaje singlem, choć przez lata zawsze miał wokół siebie kobiety. – Byłem zakochany, żyłem w związkach, ale dzisiaj wolę być sam. W salonie spotykam setki pięknych kobiet, a że spędzam w nim całe dnie, bo jestem pracoholikiem, to jest to dla mnie wystarczające. Po powrocie do domu po prostu odpoczywam – tłumaczy z uśmiechem. Jego hobby to historia, polityka, moda i muzyka (jest świetnym pianistą).
Choć Jimmy zadomowił się w Opolu, wciąż nie może zrozumieć, dlaczego miasto zamiera po zmroku. Mimo wszystko stolica województwa jest według niego bardzo ładna. – Sporo tu urokliwych uliczek, skwerów. Uwielbiam spacerować po Pasiece i Bolko – wylicza.







